ZWIEDZANIE -BARCELONA DZIEŃ 3,4&5

 W niedzielny poranek powitała nas deszczowa Barcelona. Tego dnia zwiedzanie rozpoczęliśmy od Estadi Olímpic Lluís Companys . To arena L...

 W niedzielny poranek powitała nas deszczowa Barcelona. Tego dnia zwiedzanie rozpoczęliśmy od Estadi Olímpic Lluís Companys. To arena Letnich Igrzysk Olimpijskich i Igrzysk Paraolimpijskich w 1992 - miejsce ceremonii otwarcia i zamknięcia obydwu imprez, a także konkurencji lekkoatletycznych. Stadion znajduje się na wzgórzu Montjuïc.
Pospacerowaliśmy też po słynnym Park Güell. Gigantyczne kolejki uniemożliwiły nam wejście na teren ze słynnymi budowlami i najdłuższą ławką świata. Dostępne są bilety online, jednak strona odrzucała nam rezerwację. Udało się nam zobaczyć pokaz flamenco i panoramę Barcelony.
O ile Sagrada za pierwszym razem nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, tak na drugi dzień, gdy zobaczyłam ją w środku nie mogłam się napatrzeć. To prawdziwe dzieło, patrzysz na każdy szczegół, witraż i nie możesz wyjść z podziwu. Wraz ze zmieniającym  się światłem zmienia się również klimat świątyni, nie chciało się stamtąd wychodzić. Co ciekawe, budowa świątyni trwa od 1882, czyli już aż 134 lata! Aż trzy miliony osób rocznie odwiedza w środku to miejsce. To Gaudi nadał świątyni ten niepowtarzalny styl, niestety jego projekty zostały zniszczone w czasie hiszpańskiej wojny domowej przez katalońskich anarchistów. Na bilety w kasach pod bazyliką czeka się aż 5 godzin. Warto zaplanować wizytę wcześniej i kupić je online na konkretną godzinę. My przyjechaliśmy nieco wcześniej, a czekanie umiliła nam sangria cava z widokiem na świątynię.
Popołudnie spędziliśmy na chillowaniu w Port Olimpic. Widoki są cudowne, czuć morski powiew wiatru, jedyne na co ma się ochotę to usiąść, zrelaksować i poobserwować miasto. Wybór restauracji w okolicy jest bardzo szeroki.
Wieczorne zwiedzanie zaczęliśmy od Torre Agbar - nowoczesnego budynku podświetlonego za pomocą 4000 świateł LED. Dalej pojechaliśmy na Passeig de Gràcia, gdzie znajduje się Casa Batlló – budynek mieszkalny, przebudowany przez nikogo innego jak Gaudiego. To już trzecie miejsce jego autorstwa, które zobaczyliśmy. Na fasadę budynku składają się liczne elementy nawiązujące do motywów zwierzęcych, takich jak: kości (forma balkonów), łusek (dach), rybie łuski (płytki pokrywające ściany).
Nasz ostatni, pełen dzień w Barcelonie zaczęliśmy od szybkiej wizyty na La Boquerii, w celu zakupienia prowiantu na plażę. Znaleźliśmy tam soczyste owoce, soczki, kanapki z szynką parmeńską i leżenie na plaży przez kilka godzin stało się jeszcze przyjemniejsze.
Po plażowaniu po raz kolejny odwiedziliśmy targ, tym razem w celu skosztowania lokalnych owoców morza. Później spacer po słynnej La Rambla, gdzie możecie kupić wiele pamiątek (choć na mniejszych uliczkach znajdziecie je w korzystniejszych cenach).

ZOBACZ RÓWNIEŻ

6 komentarze

  1. Sylwek jest od ciebie niższy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jest między nami 8cm różnicy :)

      Usuń
  2. Byliście na stadionie Camp Nou?

    OdpowiedzUsuń
  3. Zosiu jakiego tuszu do rzęs używasz?Masz piękne rzęsy na snapie.Stosujesz jakieś odżywki na porost?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, używam odżywki Long4Lashes, popularny Revitalash bardzo źle na mnie działał. Często zmieniam tusze, ale kupuję raczej te drogeryjne, bo szybko wysychają.

      Usuń