ZWIEDZANIE - BARCELONA DZIEŃ 1&2

Do Barcelony przylecieliśmy w piątkowe popołudnie. Z lotniska na Placa de Catalunya zawiózł nas autobus (bilet 7 euro, klimatyzacja, WiFi...

Do Barcelony przylecieliśmy w piątkowe popołudnie. Z lotniska na Placa de Catalunya zawiózł nas autobus (bilet 7 euro, klimatyzacja, WiFi). Od razu poszliśmy zasmakować tutejszych przysmaków. 
Do hotelu dojechaliśmy taksówka, odłożyliśmy bagaże i poszliśmy odebrać skuter, zarezerwowany wcześniej przez internet. Skorzystaliśmy z wypożyczalni Cooltra, znajdowała się 5 minut pieszo od naszego hotelu.
Szybka zmiana stylizacji i rozpoczęliśmy naszą pierwszą przejażdżkę, cel: Font màgica u podnóża wzgórza Montjuïc. Zrobiła na nas niesamowite wrażenie - idealne miejsce na romantyczną randkę. Możemy zobaczyć tańczącą fontannę, a jednocześnie posłuchać przebojów m.in. Bruno Marsa.
Wygłodniali po pokazie fontann poszliśmy na kolację. Trafiliśmy do Grill Baru "Pura Brasa". Ja zjadłam pyszne tagliatelle z owocami morza, a mój chłopak steaka.
Następnego dnia zaczęliśmy zwiedzanie od najbardziej charakterystycznego miejsca dla Barcelony - Sagrada Familia. Oglądając świątynie z zewnątrz nie jest w stanie przypatrzeć się wszystkim elementom, jest ich tyle, że trudno przykuć uwagę do każdego z nich. Brak kątów prostych i linii robi wrażenie. Długie kolejki zniechęciły nas do wejścia do środka, kupiliśmy bilety online i wróciliśmy następnego dnia.
W drodze do kolejnego punktu naszej wycieczki trafiliśmy na Łuk Triumfalny, który w Barcelonie powstał tylko ze względów estetycznych. Aleja prowadząca do łuku jest przepiękna.
Kolejny przystanek to Plaça Reial, czyli tzw. królewski plac, znajdujący się w gotyckiej dzielnicy Barcelony. Jest to miejsce przepełnione restauracjami z kuchnią katalońską. My wybraliśmy się tam by spróbować typowych dla Barcelony dań. Gorąco polecam Wam czarną paellę (arroz negro), która swój kolor zawdzięcza atramentowi z kałamarnicy oraz jako tapas krokiety z czarnym nadzieniem z ryb.
Zaledwie kilka minut dzieli plac od La Boqueria - wielkiego miejskiego bazaru. Zjedliśmy tam deser w postaci świeżych owoców i przepysznych soków.
Dość daleko od centrum znajduje się Parc del Laberint d'Hota. Oglądałam wiele fenomenalnych zdjęć z tego miejsca w internecie, a na żywo bardzo mnie rozczarowało. Oprócz małego labiryntu nie ma tam nic ciekawego, więc półgodzinna podróż się nie opłaca.
Pokaz fontann zrobił na nas tak niesamowite wrażenie, że postanowiliśmy wybrać się tam raz jeszcze. Sugerujemy jechać, gdy jest już ciemno, efekt jest wówczas jeszcze lepszy.
Po pokazie wybraliśmy się na Carrer Blai - uliczkę pełną barów z tapasami. To miejsce niezbyt popularne wśród turystów. Warto iść tam większą ekipą, zjeść coś małego i często zmieniać lokal próbując kolejnych nowości. 
Dalej ruszyliśmy na plażę. Był sobotni wieczór, a bary już o 2 się zamykały. Wypiliśmy sangrię, oryginalnego drinka w worku foliowym i wróciliśmy do hotelu regenerować siły na kolejny dzień w Barcelonie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

12 komentarze

  1. Wspaniały wyjazd. W jakim hotelu nocowaliście?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zosiu, bardzo lubię twoje wpisy podróżnicze! Zobaczyłam z nimi Fuerteventurę i Maderę, a akurat w sierpniu lecę do Barcelony! Gracias!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zosiu co to za cudna różowa sukienka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MOSQUITO, będzie stylizacja z tym zestawem

      Usuń
  4. Zosiu, wybacz to pytanie, ale czy rodzice nie mieli problemu z tym, ze, w tak młodym wieku, lecisz na wyprawęi to z chłopakiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, oboje jesteśmy dorośli, długo się znamy i to nie jest nasz pierwszy wyjazd.

      Usuń
    2. To super ze maja zaufanie do Twojego chłopaka :) bawcie się dobrze!

      Usuń
  5. Zosiu jaki polecasz róż/bronzer dla blondynki?Zastanawiam się nad tym Colistar którego używasz,jak się sprawuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Zosia, ale ja byłam bardzo zadowolona z różu Estee Lauder, ładnie sie utrzymywał, nie robił plam i nie schodził szybko z twarzy. :-)

      Usuń
  6. Barcelona właśnie awansowała na nr jeden na mojej liście MUST SEE!

    OdpowiedzUsuń
  7. super wpis z mnóstwem praktycznych porad,oby częściej!

    OdpowiedzUsuń